Strona główna / Czytamy Ojców / Rzym nie upadł, ale się przekształca

Rzym nie upadł, ale się przekształca

Od początku sierpnia czytamy regularnie, fragment po fragmencie, mowy Augustyna wygłoszone w kontekście upadku Rzymu, który w 410 roku został zdobyty i złupiony przez Gotów pod wodzą Alaryka. Dziś kolejne kilka linijek tekstu.

Z pism Ojców

Być może zauważyliście, jak kwoka rozszarpuje skorpiona. Oby więc ta kwoka rozszarpała i pożarła również tych bluźnierców, którzy pełzają po ziemi, wychodzą ze swoich kryjówek i boleśnie żądlą; oby włączyła ich w swoje ciało i przemieniła w jajko. Niech się nie gniewają. Może się wydawać, że jesteśmy wzburzeni, ale nie odpowiadamy przekleństwem na przekleństwo. „Gdy nam złorzeczą, błogosławimy; gdy bluźnią, modlimy się za nich” (por. 1 Kor 4,12–13).

Niech jednak nikt nie mówi: „Znowu mówi o Rzymie, znowu o mnie!” O, gdybyż można było milczeć o Rzymie! Jakbym był kimś, kto szydzi z jego nieszczęścia, a nie raczej kimś, kto modli się do Pana i — na ile potrafi — zachęca was do wytrwania.

Dalekie ode mnie, abym miał szydzić! Niech Bóg usunie to z mojego serca i nie pozwoli, aby takim bólem obciążone było moje sumienie. Czyż nie mieliśmy tam wielu braci? Czyż nadal ich tam nie mamy? Czyż nie mieszka tam znaczna część pielgrzymującego miasta Jeruzalem? Doznała ona tam doczesnych cierpień, lecz nie utraciła dóbr wiecznych. Dlaczego więc nie milczę o Rzymie? Tylko dlatego, że fałszem jest to, co mówią o naszym Chrystusie: że to On zgubił Rzym, a wcześniej strzegli go bogowie z kamienia i drewna. Dodajmy im wartości: byli też ze spiżu. Dodajmy jeszcze więcej: ze srebra i złota. „Bożki pogan to srebro i złoto” (Ps 115[113B],4; por. Ps 135[134],15). Nie powiedział: kamień. Nie powiedział: drewno. Nie powiedział: glina. Wymienił to, co ludzie uważają za bardzo cenne: „srebro i złoto”. A jednak nawet to srebro i złoto „mają oczy, lecz nie widzą” (Ps 115[113B],5; por. Ps 135[134],16). Bogowie ze złota i bogowie z drewna różnią się ceną, ale są sobie równi w jednym: mają oczy, a nie widzą. Oto jakim strażnikom uczeni ludzie powierzyli Rzym: takim, którzy mają oczy, a nie widzą! A jeśli mogli ocalić Rzym, dlaczego wcześniej sami zginęli? Mówią: „Wtedy właśnie zginął Rzym”. A jednak ich bogowie zginęli wcześniej. „Nie oni zginęli — odpowiadają — lecz ich posągi”. Jak więc mieli strzec waszych domów ci, którzy nie potrafili ustrzec własnych posągów? Aleksandria już dawno pozbyła się takich bogów. Konstantynopol zaś, odkąd został założony jako wielkie miasto — ponieważ założył go chrześcijański cesarz — już dawno odrzucił tych fałszywych bogów. A mimo to rozwinął się, nadal się rozwija i trwa. Będzie trwał tak długo, jak długo zechce Bóg. Nie obiecujemy bowiem temu miastu wieczności tylko dlatego, że o nim w ten sposób mówimy. Kartagina trwa w imię Chrystusa, choć już dawno została w niej obalona Caelestis — ponieważ nie była caelestis, „niebiańska”, lecz terrestris, „ziemska”.

Augustyn z Hippony, Mowa 105,9

Z pism Ojców

Augustyn wreszcie przystępuje do bezpośredniej odpowiedzi na stawiany przez pogan zarzut, że odpowiedzialne za upadek Rzymu jest chrześcijaństwo. Dziś chrześcijaństwo również obarczane jest odpowiedzialnością za dziejące się w świecie zło. Które ze współczesnych zarzutów stawianych Kościołowi uważasz za najbliższy temu, z którym mierzył się święty Augustyn?

Zostaw odpowiedź