W 410 roku do Rzymu wdarli się Goci pod wodzą Alaryka i złupili miasto (o tym, jak doszło do tego wydarzenia, można poczytać tutaj). Wśród zachowanych mów Augustyna z Hippony wyróżnia się cztery, w których pobrzmiewa echo tragicznych skutków tego wydarzenia. Trzy homilie już przeczytaliśmy, ale zawsze można do nich wrócić i odnaleźć je w Bibliotece patrystycznej: Mowa 81, Mowa 105 i Mowa 295. Fragment po fragmencie czytamy czwartą homilię zachowaną pod tytułem „Mowa o zburzeniu Rzymu”.
Z pism Ojców
Kilka dni temu czytaliśmy fragment Księgi Rodzaju, który — jeśli się nie mylę — bardzo nas poruszył. Abraham pytał w nim Pana, czy oszczędzi miasto ze względu na pięćdziesięciu sprawiedliwych, gdyby ich tam znalazł, czy też zniszczy miasto razem z nimi. Pan odpowiedział, że jeśli znajdzie w mieście pięćdziesięciu sprawiedliwych, oszczędzi je. Abraham pytał dalej: czy oszczędzi je również wtedy, gdy będzie ich o pięciu mniej, czyli czterdziestu pięciu? Bóg odpowiedział, że oszczędzi je ze względu na czterdziestu pięciu. Po co mówić więcej? Abraham stopniowo zmniejszał tę liczbę, aż doszedł do dziesięciu. Zapytał Pana, czy gdy znajdzie w mieście dziesięciu sprawiedliwych, zgładzi ich wraz z niezliczonymi złoczyńcami, czy raczej ze względu na nich oszczędzi miasto. Bóg odpowiedział, że nawet ze względu na dziesięciu sprawiedliwych nie zniszczy miasta (por. Rdz 18,23–32).
Co zatem powiemy, bracia? Staje przed nami trudne i poważne pytanie, stawiane zwłaszcza przez ludzi, którzy w bezbożnym zamiarze szukają w naszych Pismach punktu zaczepienia, zamiast pobożnie szukać w nich prawdy. Mówią oni — mając na myśli niedawne zniszczenie tak wielkiego miasta: „Czy w Rzymie nie było pięćdziesięciu sprawiedliwych? Wśród tylu wiernych, tylu kobiet poświęconych Bogu, tylu ludzi żyjących we wstrzemięźliwości, tylu sług i służebnic Boga nie można było znaleźć pięćdziesięciu sprawiedliwych? Ani czterdziestu, trzydziestu, dwudziestu czy choćby dziesięciu? Jeśli to niewiarygodne, dlaczego Bóg nie oszczędził miasta ze względu na pięćdziesięciu albo nawet ze względu na tych dziesięciu?”.
Pismo nie wprowadza człowieka w błąd, jeśli człowiek sam siebie nie zwodzi. Gdy chodzi o sprawiedliwość Boga, należy przyjąć Bożą miarę sprawiedliwości, a nie ludzką. Odpowiadam więc krótko: albo Bóg znalazł tam tylu sprawiedliwych i oszczędził miasto, albo — jeśli go nie oszczędził — nie znalazł w nim sprawiedliwych.
Ktoś mi jednak odpowie: „Przecież to oczywiste, że Bóg nie oszczędził miasta”. Ja zaś powiem: „Dla mnie wcale nie jest to oczywiste”. Rzym nie został bowiem zniszczony tak jak Sodoma (por. Rdz 19,24–29). To o Sodomę pytał Abraham. Bóg powiedział: „Nie zniszczę miasta”, a nie: „Nie poddam miasta chłoście”. Sodomy nie oszczędził: zniszczył ją i doszczętnie strawił ogniem. Nie odłożył jej losu do przyszłego sądu, lecz już wtedy dokonał nad nią tego, co dla innych złych ludzi zachowuje na dzień sądu. Z Sodomy nie ocalał nikt. Nie pozostały ani zwierzęta, ani ludzie, ani domy. Ogień pochłonął wszystko. Tak właśnie Bóg zniszczył miasto.
A iluż ludzi opuściło Rzym i do niego powróci! Iluż pozostało w mieście i ocalało! Iluż schroniło się w miejscach świętych i nawet ich nie tknięto! „Ale wielu — mówią — uprowadzono do niewoli”. Także Daniela uprowadzono, lecz nie ku jego zgubie, a ku pokrzepieniu innych. „Ale wielu zabito”. Zginęło też tylu sprawiedliwych proroków, „od krwi sprawiedliwego Abla aż do krwi Zachariasza” (Mt 23,35). Zginęło tylu Apostołów, a także sam Pan proroków i Apostołów, Jezus. „Ale wielu dręczono rozmaitymi torturami”. Czy sądzimy, że kogokolwiek dręczono tak bardzo jak Hioba?
Augustyn z Hippony, Mowa o zburzeniu Rzymu, 2














