Strona główna / Liturgia z Ojcami / Jan Chryzostom: Oddajcie Cezarowi, co należy do Cezara

Jan Chryzostom: Oddajcie Cezarowi, co należy do Cezara

Kolejna niedziela, kolejne zgromadzenie Kościoła, kolejny fragment Ewangelii świętego Mateusza. Tym razem czytamy jeden z najbardziej znanych fragmentów: nieprzyjaciele Jezusa stawiają podstępne pytanie o to, czy wolno Żydom płacić podatek Cezarowi czy nie. Jak ten fragment Ewangelii komentuje Złotousty kaznodzieja Jana? W Bibliotece patrystycznej znajedziecie całą homilię na ten temat. Tutaj zamieszczamy jej fragment.

Z pism Ojców

Nie zaprzestają niegodziwych czynów, lecz knują i posuwają się coraz dalej. Ponieważ nie mogli Go pojmać — bali się bowiem tłumu (por. Mt 21,46) — obrali inną drogę, zamierzając narazić Go na niebezpieczeństwo i obciążyć zarzutem przestępstwa przeciwko państwu.

„Posłali więc do Niego swoich uczniów razem z herodianami, aby powiedzieli: Nauczycielu, wiemy, że jesteś prawdomówny i zgodnie z prawdą nauczasz drogi Bożej. Nie oglądasz się na nikogo, bo nie kierujesz się względem na osoby. Powiedz nam zatem, jak sądzisz: czy wolno płacić podatek cezarowi, czy nie?” (Mt 22,16–17).

Płacili już bowiem daninę, ponieważ ich państwo znalazło się pod panowaniem Rzymian. Wiedząc zatem, że Teudas i Judasz wraz ze swoimi stronnikami zostali zgładzeni z powodu przygotowywania buntu, chcieli również na Niego przez te słowa sprowadzić podobne podejrzenie (por. Dz 5,36–37). Dlatego posłali zarówno własnych uczniów, jak i żołnierzy Heroda, przygotowując — jak im się zdawało — przepaść z obu stron i zastawiając sidła z każdej strony, aby mogli pochwycić każde Jego słowo. Gdyby odpowiedział po myśli herodian, sami mogliby Go oskarżyć; gdyby zaś odpowiedział po ich myśli, oskarżyliby Go tamci. A przecież zapłacił już dwudrachmę, lecz oni o tym nie wiedzieli (por. Mt 17,24–27).

Spodziewali się więc pochwycić Go niezależnie od odpowiedzi, bardziej jednak pragnęli, aby powiedział coś przeciwko herodianom. Dlatego posyłają również swoich uczniów, aby samą obecnością skłaniali Go do takiej wypowiedzi i aby można było wydać Go namiestnikowi jako samozwańczego pretendenta do władzy. Na to właśnie wskazuje również Łukasz. Wspomina też, że zadawali Mu pytania wobec ludu, aby świadectwo przeciwko Niemu było mocniejsze (por. Łk 20,20–26).

Skutek był jednak zupełnie przeciwny: wobec większej liczby widzów ujawnili własną głupotę.

Zobacz ich pochlebstwo i skryty podstęp. Mówią: „Wiemy, że jesteś prawdomówny” (Mt 22,16). Dlaczego więc mówiliście: „Jest zwodzicielem”, „Zwodzi lud”, „Ma demona”, „Nie jest od Boga”? (por. Mt 27,63; J 7,12; 8,48; 9,16). Dlaczego jeszcze przed chwilą zamierzaliście Go zabić?

Chwytają się jednak wszystkiego, co tylko podsunie im podstępność skierowana przeciwko Niemu. Niedawno bowiem, gdy zuchwale zapytali: „Jakim prawem to czynisz?”, nie otrzymali odpowiedzi na swoje pytanie (Mt 21,23–27). Teraz więc usiłują wzbić Go w dumę pochlebstwami i skłonić do wypowiedzenia czegoś przeciwko ustanowionym prawom i panującej władzy.

Dlatego też dają o Nim prawdziwe świadectwo i wyznają to, co rzeczywiście jest prawdą, jednak bez szczerej intencji i nie z własnego przekonania. Dodają jeszcze: „Nie oglądasz się na nikogo” (Mt 22,16). Zobacz, jak wyraźnie usiłują skłonić Go do słów, którymi zarazem naraziłby się Herodowi i ściągnął na siebie podejrzenie o dążenie do przejęcia władzy, występując przeciwko prawom. Chcieli bowiem doprowadzić do ukarania Go jako podżegacza do buntu i samozwańczego pretendenta do władzy. Mówiąc: „Nie oglądasz się na nikogo” i „Nie kierujesz się względem na osoby”, mieli na myśli Heroda i cezara. „Powiedz nam zatem, jak sądzisz?” (Mt 22,16–17).

Teraz oddajecie Mu cześć i uznajecie Go za Nauczyciela, choć wielokrotnie Nim gardziliście i znieważaliście Go, kiedy mówił o tym, co służy waszemu zbawieniu! Dlatego właśnie sprzymierzyli się ze sobą.

Zobacz ich przebiegłość. Nie mówią: „Powiedz nam, co jest dobre, co pożyteczne, co zgodne z prawem”, lecz: „Jak sądzisz?” Tak bardzo zależało im na jednym: wydać Go i poróżnić z rządzącymi. Marek, wskazując na to i jeszcze wyraźniej odsłaniając ich zaciekłość oraz mordercze usposobienie, podaje, że powiedzieli: „Mamy płacić podatek cezarowi czy nie płacić?” (por. Mk 12,14–15). Pałali więc gniewem i knuli przeciwko Niemu podstęp, a mimo to udawali szacunek.

Co zatem On odpowiada? „Dlaczego wystawiacie Mnie na próbę, obłudnicy?” (Mt 22,18). Czy widzisz, że przemawia do nich surowiej niż zazwyczaj? Ponieważ ich niegodziwość osiągnęła już pełnię i stała się jawna, Jego nagana sięga głębiej. Najpierw zawstydza ich i zamyka im usta, ujawniając ich ukryte myśli i pokazując wszystkim, z jakim zamiarem do Niego przychodzą.

Czynił to, aby powstrzymać ich niegodziwość, żeby nie wyrządzali sobie szkody ponawianiem takich prób. A przecież ich słowa były pełne szacunku: nazywali Go Nauczycielem, świadczyli o Jego prawdomówności i o tym, że nie kieruje się względem na osoby. On jednak, będąc Bogiem, nie dał się zwieść niczemu z tego.

Dlatego również oni powinni byli zrozumieć, że Jego nagana nie wynikała z domysłu, lecz była znakiem, iż zna ich ukryte myśli.

Nie poprzestał jednak na naganie, chociaż wystarczyłoby ujawnić ich zamiar i zawstydzić ich z powodu niegodziwości. Nie poprzestaje na tym, lecz również w inny sposób zamyka im usta. Mówi bowiem: „Pokażcie Mi monetę podatkową” (Mt 22,19). Gdy Mu ją pokazali, swoim zwyczajem wydobywa rozstrzygnięcie z ich własnych ust i sprawia, że sami uznają płacenie podatku za dozwolone. Było to zwycięstwo jasne i oczywiste. Kiedy więc pyta, nie czyni tego z niewiedzy, lecz chce związać ich własnymi odpowiedziami. Gdy bowiem na pytanie: „Czyj jest ten wizerunek?” odpowiedzieli: „Cezara”, rzekł: „Oddajcie więc cezarowi to, co należy do cezara” (Mt 22,20–21). Nie chodzi bowiem o dawanie, lecz o oddawanie, na co wskazuje zarówno wizerunek, jak i napis.

Następnie, aby nie mogli powiedzieć: „Poddajesz nas ludziom”, dodał: „A Bogu to, co należy do Boga” (Mt 22,21). Można bowiem zarówno wywiązywać się z zobowiązań wobec ludzi, jak i oddawać Bogu to, co Mu się od nas należy. Dlatego również Paweł mówi: „Oddajcie wszystkim to, co się im należy: komu podatek — podatek, komu cło — cło, komu bojaźń — bojaźń” (Rz 13,7).

Ty zaś, słysząc: „Oddajcie cezarowi to, co należy do cezara”, wiedz, że mówi tylko o tym, co nie przynosi uszczerbku pobożności. Gdyby bowiem chodziło o coś takiego, nie byłaby to już danina dla cezara, lecz dla diabła.

Jan Chryzostom, Homilie na Ewangelię Mateusza LXX,1-2

Tagi:

Zostaw odpowiedź