29 czerwca Kościół rzymski obchodzi uroczystość dwóch Apostołów: Piotra i Pawła. Liturgia łączy więc ludzi, którzy nie tylko nie byli połączeni jakimiś szczególnymi więzami przyjaźni, ale mocno się od siebie różnili, a czasem otwarcie sprzeczali.
Piotr był prostym rybakiem z Galilei i należał do grona Dwunastu, znał Jezusa od początku Jego misji i był z Nim przez cały czas Jego publicznej działalności. Paweł Paweł był wykształconym faryzeuszem, który początkowo prześladował chrześcijan, a po swoim nawróceniu stał się największym misjonarzem pierwszego Kościoła. Jezusa nigdy osobiście nie spotkał „w ciele i krwi”, a odkrywał Go i poznawał przez swoje mistyczne doświadczenia.
Piotr troszczył się o jedność Kościoła, miał za sobą doświadczenie grzechu, dzięki czemu potrafił współodczuwać z ludźmi słabymi i rozumiał konieczność łagodności w Kościele. Paweł moralnie był doskonały, przez co szorstki i wymagający ponad siły, gorliwy do tego stopnia, że nie oglądał się na innych.
W Antiochii, gdzie obaj posługiwali Kościołowi po opuszczeniu Palestyny, pokłócili się z powodu sporów o miejsce zwyczajów wynikających z Prawa Mojżeszowego w Kościele. W Rzymie, gdzie obaj oddali posługę Chrystusowi i Kościołowi przez męczeńską śmierć, zostali połączeni jedną uroczystością ku ich czci.
Najstarszy zachowany kalendarz liturgiczny Kościoła rzymskiego, zwany Depositio Martyrum (datowany na 354 r.), wymienia już 29 czerwca jako dzień wspomnienia obu apostołów. Jest więc oczywiste, że uroczystość jest starsza. Podczas sprawowania mszy świętej w uroczystość Apostołów Piotra i Pawła każdego roku swojego pontyfikatu wygłaszał kazanie Leon Wielki, który urząd biskupa Rzymu sprawował w latach 440 – 461. Zachowały się dwie jego homilie wygłoszone 29 czerwca. Dziś zachęcamy do sięgnięcia po jedną z nich. Cała mowa znajduje się w naszej Bibliotece patrystycznej.
Z pism Ojców
Kiedy więc Dwunastu Apostołów, napełnionych przez Ducha Świętego darem mówienia wszystkimi językami, otrzymało zadanie głoszenia Ewangelii całemu światu i podzielono między nich obszary ziemi, błogosławiony Piotr, książę apostolskiego grona, otrzymał jako swój udział twierdzę państwa rzymskiego. Stało się tak po to, aby światło prawdy, które miało zostać objawione dla zbawienia wszystkich narodów, rozlewało się z samej głowy na całe ciało świata. Czyż bowiem istniał jakikolwiek naród, którego przedstawicieli nie było w tym mieście? Albo jaki lud mógł pozostawać w nieświadomości tego, czego nauczył się Rzym? Tutaj należało stoczyć walkę z poglądami filozofów; tutaj trzeba było obalić próżność ziemskiej mądrości. Tutaj należało zawstydzić kult demonów, tutaj zburzyć bezbożność wszelkich ofiar, gdzie z największą starannością zgromadzono wszystko, co gdziekolwiek wymyślono w rozmaitych błędach.














