Na początku roku szkolnego i nauki proponujemy w ramach codziennej lektury Ojców: „Nulla dies sine riga” lekturę pisma Bazylego Wielkiego „Do młodzieńców”. Jest to zachęta skierowana do młodych ludzi, żeby śmiało sięgali po teksty pogańskich autorów, gdyż można w nich znaleźć całkiem sporo dobrych treści. Całość tego tekstu jest w naszej Bibliotece patrystycznej.
Równocześnie zapraszamy do podjęcia Studium źródeł, o którym piszemy tutaj. Bazyli co prawda zachęcał do czytania autorów pogańskich, a w naszym studium sięgamy po teksty chrześcijańskie, jesteśmy jednak pewni, że podjęcie studium na Patres2.pl cieszyć się będzie jego błogosławieństwem.
Z pism Ojców
My, dzieci, zakładamy, że to ludzkie życie nie ma w ogóle żadnego znaczenia i tego, co przynosi nam korzyść w tym życiu, ani nie uważamy za dobre, ani dobrym nie nazywamy. Dlatego ani szlachetnego pochodzenia, ani siły ciała, ani piękności, ani wielkości, ani powszechnego szacunku, ani władzy, ani żadnej ludzkiej sprawy, którą ktoś mógłby określić jako wielką, nie uważamy za wartą zachodu i nie podziwiamy ich posiadaczy, ale nasze nadzieje kierujemy na coś większego i wszystko czynimy w tym celu, by przygotować inne życie. O sprawach, które mogą nam przynieść korzyść w tym zakresie, mówimy, że należy je kochać i iść za nimi ze wszystkich sił, a sprawy, które nie sięgają tamtego życia, lekceważymy jako nic niewarte.
Wyjaśnienie, co to jest za życie, gdzie i jak je będziemy prowadzić, wymaga większego trudu niż ten, który obecnie podejmujemy, i starszych od was słuchaczy. Mówiąc zaś o tym do was zupełnie wystarczające będzie stwierdzenie, że gdyby ktoś objął słowem i zebrał w jedno wszelkie bogactwa istniejące od dnia, w którym powstali ludzie, do teraz, odkryłby, że nie da się tego porównać nawet z najmniejszą cząstką dóbr przyszłych, ale że wszystkie doczesne dobra razem zebrane pod względem wartości bardziej odstają od najmniejszego spośród tamtych dóbr niż dalej od rzeczy prawdziwych pod tym samym względem leżą cień i sen. A raczej, żeby posłużyć się bardziej odpowiednim porównaniem: w jakiej mierze dusza pod każdym względem cenniejsza jest od ciała, w takiej różnią się od siebie każdy z tych żywotów.
Do tego życia prowadzą nas boskie słowa, gdy kształcą nas przy pomocy swoich tajemnic. Ponieważ w młodości nie jest możliwe wsłuchiwanie się w głębię ich myśli, w innych sprawach, które nie są zupełnie od nich oddzielone, jakby w cieniach i zwierciadłach ćwiczymy tymczasem oko duszy, naśladując ludzi odbywających ćwiczenia wojskowe z taktyki. Oni bowiem zdobywają biegłość dzięki szermierce i musztrze czerpiąc zysk dla walk z chłopięcych zabaw. Również przed nami leży walka, którą trzeba nazwać największą ze wszystkich walk. Ze względu na nią wszystko musimy robić i podjąć wszelki trud, żeby zebrać na nią siły. Musimy mierzyć się z poetami, pisarzami, retorami i wszystkimi ludźmi, gdyż stąd może płynąć zysk dla troski o duszę. Jak farbiarze najpierw przygotowują przy pomocy jakichś działań to, co ma otrzymać barwnik, i wtedy podają kolor czy to purpurowy czy jakiś inny, w ten sam sposób również my, jeśli ma w nas trwać niezmywalne poznanie dobra, zrozumiemy boskie i tajemne nauki, jeśli wcześniej udoskonaleni będziemy innymi sprawami. I gdy przyzwyczajeni jesteśmy już do patrzenia na słońce w wodzie, wtedy zwracamy oczy bezpośrednio na światło.
Bazyli Wielki, Do młodzieńców 2














