Kontynuujemy codzienną lekturę, fragment po fragmencie, Mowy 296 świętego Augustyna, której całość – oraz inne mowy i homilie biskupa Hippony – dostępna jest w Bibliotece Patrystycznej. Mowa została wygłoszona w Uroczystość świętych apostołów Piotra i Pawła w Kartaginie w roku 411. Biskup Hippony przemawia w kontekście tragicznego wydarzenia – złupienia Rzymu przez Gotów – które wstrząsnęło mieszkańcami cesarstwa, dlatego to wydarzenie wraca w mowie jako ważny jego kontekst. O tym, jak doszło do wdarcia się do Rzymu Gotów pod wodzą Alaryka, można przeczytać tutaj.
Z pism Ojców
„Ale teraz — mówią — rodzaj ludzki cierpi jeszcze bardziej”. Gdy przyjrzeć się wcześniejszym dziejom, nie wiem, czy rzeczywiście bardziej; pozostawmy jednak tę kwestię na boku. Załóżmy, że cierpi bardziej. Wierzę, że tak może być. Sam Pan daje odpowiedź. „Świat jest dziś bardziej pustoszony. Dlaczego dzieje się to właśnie teraz, gdy wszędzie głosi się Ewangelię?”. Dostrzegasz, jak szeroko głosi się Ewangelię, lecz nie dostrzegasz, z jaką bezbożnością się nią gardzi.
Bracia, zostawmy na chwilę pogan i zwróćmy spojrzenie ku sobie. Ewangelia jest głoszona, napełnia cały świat. Zanim ją głoszono, wola Boga pozostawała ukryta; przez głoszenie Ewangelii stała się jawna. Powiedziano nam, co mamy miłować, czym gardzić, co czynić, czego unikać i czego się spodziewać. Wszystko to usłyszeliśmy. Wola Boga nie jest już ukryta przed światem.
Przyjmij, że świat jest sługą, i spójrz na Ewangelię. Posłuchaj słów Pana, pamiętając, że tym sługą jest świat: „Sługa, który nie zna woli swego pana i nie czyni tego, co należy, otrzyma niewiele razów” (Łk 12,48). Świat jest sługą, ponieważ „świat stał się przez Niego, lecz świat Go nie poznał” (J 1,10). „Sługa, który nie zna woli swego pana” — taki był świat dawniej. Nie znał woli swego pana i nie czynił tego, co należało, dlatego miał otrzymać niewiele razów.
„Sługa zaś, który zna wolę swego pana…” — taki jest świat teraz. Dalsze słowa odnieście do siebie, a raczej odnieśmy je do nas wszystkich: „Sługa, który zna wolę swego pana, lecz nie czyni tego, co należy, otrzyma wiele razów” (Łk 12,47). Oby tylko otrzymał wiele razów, zamiast zostać raz na zawsze potępiony!
Dlaczego odmawiasz przyjęcia tych razów, sługo, który znasz wolę swego Pana, a postępujesz tak, że na nie zasługujesz? Powiedziano ci — oto jeden z nakazów twojego Pana: „Gromadźcie sobie skarby w niebie, gdzie ani mól, ani rdza nie niszczą i gdzie złodzieje nie włamują się i nie kradną” (Mt 6,20). Ty jesteś na ziemi, On jest w niebie i mówi ci: „Daj Mnie, a będziesz miał skarb tam, gdzie Ja jestem jego strażnikiem. Wyślij go przed sobą”. Czego strzeżesz? Czy Got może zabrać to, czego strzeże Chrystus?
Ty jednak, uważając się za roztropniejszego i mądrzejszego od swego Pana, chcesz gromadzić skarby wyłącznie na ziemi. A przecież poznałeś Jego wolę: chciał, abyś odkładał je w górze. Skoro więc gromadzisz je na ziemi, przygotuj się na wiele razów. Wiesz, że twój Pan chce przechować cię w niebie, a ty przechowujesz swoje dobra na ziemi. Postępujesz tak, że zasługujesz na karę, a kiedy ją otrzymujesz, bluźnisz i szemrzesz, mówiąc, że Pan nie powinien był dopuścić do tego, co cię spotkało. A czy ty, zły sługo, powinieneś był robić to, co robisz?
Augustyn z Hippony, Mowa 296, 11














