24 czerwca Kościół obchodzi Uroczystość Narodzenia św. Jana Chrzciciela. Jest to jedno z najstarszych świąt chrześcijańskich, a zarazem wyjątkowa uroczystość, ponieważ Kościół celebruje narodziny jedynie trzech osób: Jezusa Chrystusa, Najświętszej Maryi Panny oraz św. Jana Chrzciciela.
Jan Chrzciciel zajmuje szczególne miejsce w historii zbawienia. Był ostatnim z proroków Starego Testamentu i jednocześnie bezpośrednim poprzednikiem Chrystusa. Jego narodzenie zostało zapowiedziane przez anioła Gabriela kapłanowi Zachariaszowi, a samo przyjście na świat było cudem, ponieważ jego matka, Elżbieta, była niepłodna i w podeszłym wieku. Misją Jana było przygotowanie ludzi na przyjście Mesjasza. Wzywał do nawrócenia, udzielał chrztu pokuty nad Jordanem i wskazał Jezusa jako „Baranka Bożego, który gładzi grzech świata” (J 1,29). Sam określał siebie jako głos wołającego na pustyni, który prostuje drogę dla Pana.
Data uroczystości ma wymowę symboliczną, nie wiemy, które dnia przyszedł na świat Jan Chrzciciel. Po 24 czerwca dni stają się coraz krótsze, natomiast po narodzeniu Chrystusa, obchodzonym 25 grudnia, zaczynają się wydłużać. Ojcowie Kościoła widzieli w tym obraz słów Jana: „On ma wzrastać, ja zaś się umniejszać”.
Z pism Ojców
W uroczystość Jana Chrzciciela przeżywaną przez Kościół w Hipponie jej biskup Augustyn wygłosił na przełomie IV i V wieku następującą homilię:
Długie było to czytanie, lecz trud słuchania wynagradza słodycz prawdy. Podczas odczytywania Ewangelii usłyszeliśmy o cudownych narodzinach najbłogosławionego Jana, herolda i poprzednika Chrystusa. Dlatego zwróćcie uwagę, umiłowani, jak wielkim człowiekiem jest ten, którego narodziny dziś obchodzimy. Kościół nie świętuje narodzin cielesnych żadnego z proroków, patriarchów ani nawet apostołów. Obchodzi jedynie narodziny dwóch osób: Jana i Chrystusa. Już sam czas ich narodzin ukazuje wielką tajemnicę.













