Dziś ponownie sięgamy po Homilię 81 Augustyna z Hippony. W kolejnym fragmencie biskup pogłębia wyjaśnienia, co to znaczy być człowiekiem łagodnym.
Z pism Ojców
Usłyszeliśmy już na przykładzie Hioba, kim są ludzie łagodni. Spróbujmy teraz, jeśli potrafimy, ująć to w słowa. Łagodni są ci, którzy we wszystkim, co czynią dobrze, podobają się nie sobie, lecz jedynie Bogu; a we wszystkim, co ich spotyka złego, nie przestają ufać Bogu ani Go nie odrzucają.
Bracia, zwróćcie uwagę na tę zasadę, na tę miarę życia. Starajmy się do niej dorastać i wytrwale dążmy do jej wypełnienia. Cóż bowiem da nasze sadzenie i podlewanie, jeśli Bóg nie da wzrostu? „Ani ten, kto sadzi, jest czymś, ani ten, kto podlewa, lecz Bóg, który daje wzrost” (1 Kor 3,7).
Posłuchaj więc, jeśli chcesz być człowiekiem łagodnym, jeśli pragniesz, aby Bóg umocnił cię na dni utrapienia, jeśli miłujesz Jego Prawo, aby nie stać się ofiarą zgorszenia, lecz zaznać wielkiego pokoju, posiąść ziemię i cieszyć się pełnią pokoju. Posłuchaj, jeśli naprawdę chcesz być łagodny. Cokolwiek dobrego czynisz, nie szukaj w tym własnej chwały. Niech podoba ci się tylko Bóg. „Bóg bowiem pysznym się sprzeciwia, a pokornym daje łaskę” (Jk 4,6; por. 1 P 5,5). A kiedy spotyka cię cierpienie, nie odwracaj się od Boga i nie miej do Niego pretensji. Cóż więcej powiedzieć? „Tak postępuj, a będziesz żył” (Łk 10,28). Wówczas nie pochłoną cię dni utrapienia i unikniesz tego, o czym Pan powiedział: „Biada światu z powodu zgorszeń” (Mt 18,7). Ale któremu światu zostało wypowiedziane to „biada”? Temu, o którym Ewangelia mówi: „Świat Go nie poznał” (J 1,10). Nie, ale temu światu, o którym Apostoł pisze: „Bóg w Chrystusie pojednał świat ze sobą” (2 Kor 5,19).














