Od początku sierpnia sięgamy po homilię Augustyna z Hippony wygłoszoną zaraz po zburzeniu Rzymu (o samym wydarzeniu więcej przeczytasz tutaj). Homilia rozpoczyna się wezwaniem do zachowania łagodności w trudnej sytuacji i przyjęcia świata takim, jakim jest: z tym co dobre i z tym co złe. Dziś czytamy dalej tę samą Homilię 81.
Z pism Ojców
Lecz oto przychodzi żona i próbuje nakłonić cię do zła. Kochasz ją – i słusznie, bo żonę należy kochać. Jest przecież częścią ciebie samego. Jednak słyszałeś dziś w Ewangelii: „Jeśli twoje oko jest dla ciebie powodem grzechu, wyłup je i odrzuć od siebie; jeśli twoja ręka lub noga jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją i odrzuć od siebie” (por. Mt 18,8–9). Każdy, kto jest ci drogi i kogo wysoko cenisz, niech pozostanie dla ciebie kimś bliskim i umiłowanym, dopóki nie zacznie prowadzić cię do zła, to znaczy namawiać cię do grzechu. Właśnie na tym polega zgorszenie.
Przywołaliśmy przykład Hioba i jego żony, chociaż w tej historii samo słowo „zgorszenie” nie pada. Posłuchajmy jednak Ewangelii. Gdy Pan zapowiadał swoją mękę, Piotr zaczął Go przekonywać, aby jej uniknął. Wtedy Jezus odpowiedział: „Zejdź Mi z oczu, szatanie! Jesteś Mi zgorszeniem” (Mt 16,23).
Sam Pan, który zostawił nam wzór życia, wyjaśnił w ten sposób, czym jest zgorszenie i jak należy się go wystrzegać. Przecież chwilę wcześniej powiedział do Piotra: „Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony” (Mt 16,17), pokazując, że Piotr należy do Niego jak członek do ciała. Kiedy jednak Piotr zaczął odwodzić Go od wypełnienia woli Ojca, stał się dla Niego zgorszeniem. Chrystus odrzucił więc jego błędną radę, aby potem przywrócić samego Piotra do pełnej jedności. A zatem zgorszeniem staje się dla ciebie każdy, kto zaczyna namawiać cię do zła.
Zwróćcie jednak uwagę na coś jeszcze. Bardzo często dzieje się to nie ze złej woli, lecz z fałszywie pojętej życzliwości. Przyjaciel, ojciec, brat, syn czy żona – ktoś, kto cię kocha i jest przez ciebie kochany – widzi, że cierpisz, i pragnie cię od tego cierpienia uwolnić. Widzi cię „w złym położeniu”, czyli pod ciężarem jakiegoś doświadczenia. Może cierpisz właśnie dlatego, że chcesz pozostać sprawiedliwy. Na przykład odmawiasz złożenia fałszywego świadectwa. To tylko jeden przykład, bo – jak powiedział Pan – „biada światu z powodu zgorszeń” (Mt 18,7).














