Od początku sierpnia czytamy regularnie, fragment po fragmencie, mowy Augustyna wygłoszone w kontekście upadku Rzymu, który w 410 roku został zdobyty i złupiony przez Gotów pod wodzą Alaryka. Dziś kolejne kilka linijek tekstu.
Z pism Ojców
Być może zauważyliście, jak kwoka rozszarpuje skorpiona. Oby więc ta kwoka rozszarpała i pożarła również tych bluźnierców, którzy pełzają po ziemi, wychodzą ze swoich kryjówek i boleśnie żądlą; oby włączyła ich w swoje ciało i przemieniła w jajko. Niech się nie gniewają. Może się wydawać, że jesteśmy wzburzeni, ale nie odpowiadamy przekleństwem na przekleństwo. „Gdy nam złorzeczą, błogosławimy; gdy bluźnią, modlimy się za nich” (por. 1 Kor 4,12–13).
Niech jednak nikt nie mówi: „Znowu mówi o Rzymie, znowu o mnie!” O, gdybyż można było milczeć o Rzymie! Jakbym był kimś, kto szydzi z jego nieszczęścia, a nie raczej kimś, kto modli się do Pana i — na ile potrafi — zachęca was do wytrwania.














