Strona główna / Czytamy Ojców / Ignacy z Antiochii: potrzebuję waszej modlitwy i miłości w Bogu

Ignacy z Antiochii: potrzebuję waszej modlitwy i miłości w Bogu

17 października Kościół wspominał świętego Ignacego Antiocheńskiego, biskupa z czasów ojców apostolskich, który poniósł śmierć męczeńską w Rzymie najprawdopodobniej w roku 107. Więcej na jego temat przeczytacie tutaj. W drodze do stolicy Cesarstwa Ignacy pisał listy do wspólnot Azji Mniejszej: wszystkie te pisma znajdziecie w naszej Bibliotece patrystycznej. W dniach po wspomnieniu wielkiego i sławnego męczeństwa biskupa z Syrii proponujemy lekturę fragmentów jego listów.

Z pism Ojców

Nie dajcie się zwodzić obcym naukom ani dawnym opowieściom, które nie przynoszą pożytku (por. Hbr 13,9; 1 Tm 1,4). Jeśli bowiem nadal żyjemy według judaizmu, przyznajemy przez to, że nie otrzymaliśmy łaski.

Przecież także święci prorocy żyli według Chrystusa Jezusa. Dlatego byli prześladowani. Natchnieni Jego łaską, starali się przekonać nieposłusznych, że jeden [jest Bóg, który objawił się przez Jezusa Chrystusa], swojego Syna. On jest Jego Słowem, które wyszło z milczenia, i pod każdym względem podobał się Temu, który Go posłał (por. J 1,1.14; 8,29).

Jeśli więc ci, którzy żyli według dawnego porządku, doszli do nowej nadziei i nie zachowują już szabatu, lecz żyją według dnia Pańskiego — dnia, w którym dzięki Niemu i Jego śmierci zajaśniało także nasze życie — jakże my moglibyśmy żyć bez Niego?

Niektórzy zaprzeczają tej śmierci. My jednak przez tę tajemnicę otrzymaliśmy wiarę i dlatego wytrwale znosimy cierpienia, aby okazać się uczniami Jezusa Chrystusa, naszego jedynego Nauczyciela (por. Mt 23,8).

Jak moglibyśmy żyć bez Tego, którego nawet prorocy, będąc w Duchu Jego uczniami, oczekiwali jako Nauczyciela? Dlatego Ten, na którego słusznie czekali, przyszedł i wskrzesił ich z martwych (por. Mt 27,52–53).

Nie bądźmy więc nieczuli na Jego dobroć. Gdyby postąpił wobec nas tak, jak my postępujemy, przestalibyśmy istnieć. Dlatego, skoro zostaliśmy Jego uczniami, uczmy się żyć po chrześcijańsku. Kto bowiem bardziej ceni inne imię niż imię chrześcijanina, nie należy do Boga.

Odrzućcie zatem zły zaczyn, stary i skwaśniały, [i przyjmijcie nowy zaczyn, którym jest Jezus] Chrystus (por. 1 Kor 5,7–8). Niech On będzie waszą solą, aby nikt z was nie uległ zepsuciu, bo wtedy zdradzi was odór (por. Mk 9,50).

Niedorzecznością jest mówić o Jezusie Chrystusie, a żyć na sposób żydowski. To bowiem nie chrześcijaństwo [przyjęło wiarę judaizmu, lecz judaizm przyjął wiarę] chrześcijańską. W niej ludzie wszelkich języków uwierzyli i zgromadzili się przy Bogu (por. Iz 66,18).

Piszę to, moi umiłowani, nie dlatego, że dowiedziałem się o kimś spośród was, kto tak postępuje. Przeciwnie, choć jestem mniejszy od was, [chcę was zawczasu przestrzec, abyście nie dali się złapać na] haczyki próżnej chwały.

Trwajcie natomiast w niezachwianej pewności co do narodzenia, męki i zmartwychwstania Chrystusa, które nastąpiło za rządów Poncjusza Piłata. Wszystko to naprawdę i niewątpliwie dokonało się w Jezusie Chrystusie, naszej nadziei (por. 1 Tm 1,1). Oby nikt z was nigdy od niej nie odstąpił!

Obym pod każdym względem mógł czerpać od was dobro, jeśli tylko jestem tego godny. Chociaż bowiem noszę kajdany, nie dorównuję nawet jednemu z was, którzy jesteście wolni.

Wiem, że nie unosicie się pychą, ponieważ macie w sobie Jezusa Chrystusa. Wiem też, że gdy was chwalę, tym bardziej zachowujecie pokorę, jak napisano: „Sprawiedliwy sam siebie oskarża” (Prz 18,17 według Septuaginty).

Starajcie się więc mocno trwać w nauce Pana i apostołów. Niech dzięki temu wszystko, co czynicie, pomyślnie służy waszemu ciału i duchowi, [wierze i miłości, w Synu, Ojcu i Duchu], od początku do końca.

Czyńcie to razem z waszym najczcigodniejszym biskupem, z gronem prezbiterów, które tworzy pięknie spleciony duchowy wieniec, oraz z diakonami służącymi zgodnie z wolą Boga.

Bądźcie posłuszni biskupowi i sobie nawzajem, jak Jezus Chrystus Ojcu, a apostołowie Chrystusowi i Ojcu, aby panowała wśród was jedność ciała i ducha (por. Ef 5,21).

Wiedząc, że jesteście pełni Boga, ograniczyłem się do krótkiej zachęty. Pamiętajcie o mnie w modlitwach, abym mógł dotrzeć do Boga. Pamiętajcie również o Kościele w Syrii, do którego nie jestem godny należeć.

Potrzebuję waszej wspólnej modlitwy i miłości w Bogu, aby dzięki waszemu Kościołowi także Kościół w Syrii mógł doznać pokrzepienia.

Pozdrawiają was Efezjanie przebywający w Smyrnie, skąd do was piszę. Są tutaj, podobnie jak wasi przedstawiciele, dla chwały Boga. Wraz z Polikarpem, biskupem Smyrny, pod każdym względem przynieśli mi pokrzepienie.

Pozdrawiają was również pozostałe Kościoły, oddając cześć Jezusowi Chrystusowi.

Trwajcie mocni w zgodzie z Bogiem, zachowując niezachwianego ducha, którym jest Jezus Chrystus.

Ignacy z Antiochii, List do Magnezjan, 8-15

Tagi:

Zostaw odpowiedź