17 października Kościół wspominał świętego Ignacego Antiocheńskiego, biskupa z czasów ojców apostolskich, który poniósł śmierć męczeńską w Rzymie najprawdopodobniej w roku 107. Więcej na jego temat przeczytacie tutaj. W drodze do stolicy Cesarstwa Ignacy pisał listy do wspólnot Azji Mniejszej: wszystkie te pisma znajdziecie w naszej Bibliotece patrystycznej. W dniach po wspomnieniu wielkiego i sławnego męczeństwa biskupa z Syrii proponujemy lekturę fragmentów jego listów.
Z pism Ojców
Ignacy, zwany również Teoforem, do Kościoła w Magnezji nad Meandrem, obdarzonego błogosławieństwem dzięki łasce Boga Ojca w Chrystusie Jezusie, naszym Zbawicielu. W Nim was pozdrawiam i życzę wam najobfitszej radości w Bogu Ojcu i Jezusie Chrystusie.
Gdy dowiedziałem się, jak zgodna i uporządkowana jest wasza miłość, przeżywana według woli Boga, uradowałem się i postanowiłem przemówić do was w wierze w Jezusa Chrystusa.
Uznany za godnego noszenia imienia, które przynosi Bogu wielką chwałę, w moich kajdanach wysławiam Kościoły. Modlę się, aby trwały w jedności ciała i ducha Jezusa Chrystusa, który jest naszym życiem na zawsze; w jedności wiary i miłości, od której nic nie jest ważniejsze, a przede wszystkim — w jedności z Jezusem i Ojcem.
Trwając w Nim, zniesiemy wszelkie napaści władcy tego świata i wyrwiemy się z jego rąk, aby dotrzeć do Boga (por. J 12,31; 14,30).
Dostąpiłem zaszczytu spotkania z wami w osobach Damasa, waszego godnego Boga biskupa, szanowanych prezbiterów Bassosa i Apolloniosa oraz mojego współsługi, diakona Zotiona. Obym mógł czerpać dobro z jego obecności! Jest on bowiem posłuszny biskupowi jak łasce Boga, a gronu prezbiterów jak prawu Jezusa Chrystusa.
Także wy nie powinniście wykorzystywać młodego wieku biskupa, lecz ze względu na moc Boga Ojca okazywać mu pełny szacunek. Dowiedziałem się, że również święci prezbiterzy nie lekceważą go z powodu jego widocznej młodości, lecz jako ludzie rozumni w Bogu ustępują mu — a właściwie nie jemu, lecz Ojcu Jezusa Chrystusa, który czuwa nad wszystkimi.
Ku czci Tego, który nas powołał do istnienia, należy więc okazywać posłuszeństwo bez żadnej obłudy. Kto bowiem próbuje oszukać widzialnego biskupa, usiłuje zwieść Niewidzialnego. W takiej sprawie odpowiada nie przed człowiekiem, lecz przed Bogiem, który zna rzeczy ukryte (por. Mt 6,4.6).
Powinniśmy więc nie tylko nazywać się chrześcijanami, lecz rzeczywiście nimi być. Niektórzy bowiem uznają kogoś za biskupa tylko z nazwy, a wszystko czynią bez niego. Nie wydaje mi się, aby postępowali z czystym sumieniem, skoro nie gromadzą się we wspólnocie zgodnie z przykazaniem.
Wszystko zmierza ku końcowi. Przed nami leżą dwie możliwości: śmierć i życie, a każdy odejdzie na właściwe sobie miejsce (por. Pwt 30,19; Dz 1,25).
Istnieją jakby dwa rodzaje monet: jedne należą do Boga, drugie do świata. Każda nosi właściwy sobie wizerunek. Niewierzący noszą znamię tego świata, wierzący zaś dzięki Jezusowi Chrystusowi noszą w miłości wizerunek Boga Ojca.
Jeśli nie jesteśmy gotowi dobrowolnie umrzeć w zjednoczeniu z Jego męką, nie ma w nas Jego życia (por. Rz 6,5.8).
W wymienionych wcześniej osobach ujrzałem przez wiarę całą waszą wspólnotę i ją umiłowałem. Zachęcam was więc: starajcie się wszystko czynić w zgodzie z Bogiem.
Niech biskup przewodzi na miejscu Boga, prezbiterzy zajmują miejsce rady apostołów, a najdrożsi mi diakoni wypełniają powierzoną im posługę Jezusa Chrystusa. On przed wiekami był u Ojca, a objawił się u kresu czasów (por. J 1,1–2; 1 P 1,20).
Wszyscy więc przyjmijcie usposobienie zgodne z Bogiem i szanujcie się nawzajem. Nie oceniajcie bliźniego tylko według ludzkich miar, lecz zawsze miłujcie się wzajemnie w Jezusie Chrystusie (por. 2 Kor 5,16; J 13,34).
Niech nie będzie wśród was niczego, co mogłoby was podzielić. Jednoczcie się z biskupem i tymi, którzy wam przewodzą, aby ta jedność była obrazem i zapowiedzią niezniszczalnego życia.
Jak Pan, zjednoczony z Ojcem, niczego nie czynił bez Niego — ani osobiście, ani przez apostołów — tak również wy niczego nie czyńcie bez biskupa i prezbiterów (por. J 5,19.30).
Nie próbujcie też usprawiedliwiać tego, co robicie na własną rękę. [Niech łączy was jedna modlitwa, jedno błaganie, jeden] sposób myślenia, jedna nadzieja, miłość i nieskalana radość — a jest nią Jezus Chrystus, od którego nie ma nic lepszego (por. Ef 4,4–6).
Wszyscy spieszcie razem jak do jednej świątyni Boga, jak do jednego ołtarza, do jednego Jezusa Chrystusa. On wyszedł od jednego Ojca, pozostaje z Nim zjednoczony i do Niego powrócił (por. J 16,28).
Ignacy z Antiochii, List do Magnezjan, 1-7













