Na początku roku szkolnego i akademickiego proponujemy w ramach codziennej lektury Ojców: „Nulla dies sine riga” lekturę pisma Bazylego Wielkiego „Do młodzieńców”. Jest to zachęta skierowana do młodych ludzi, żeby śmiało sięgali po teksty pogańskich autorów, gdyż można w nich znaleźć całkiem sporo dobrych treści. Całość tego tekstu jest w naszej Bibliotece patrystycznej.
Równocześnie zapraszamy do podjęcia Studium źródeł, o którym piszemy tutaj. Bazyli co prawda zachęcał do czytania autorów pogańskich, a w naszym studium sięgamy po teksty chrześcijańskie, jesteśmy jednak pewni, że podjęcie studium na Patres2.pl cieszyć się będzie jego błogosławieństwem.
Z pism Ojców
Przyjmujemy więc te spośród nauk, które zawierają uwagi dotyczące dobra. Ponieważ zaś również wielkie dokonania ludzi starożytnych zachowane zostały do naszych czasów czy to dzięki przekazywaniu pamięci o nich, czy to dzięki słowom poetów i historyków, nie lekceważmy płynącego z nich pożytku. Dla przykładu: jakiś człowiek z rynku lżył Peryklesa, a on nie zwracał na to uwagi. Trwało to przez cały dzień, tamten mył mu głowę obfitymi zniewagami, a ten nie zwracał na niego uwagi. Później, gdy nastał wieczór i zrobiło się ciemno, Perykles towarzyszył z pochodnią temu człowiekowi, gdy ten oddalał się idąc z trudem, aby nie stracić przez to ćwiczenia w filozofii. Dalej ktoś uniesiony gniewem przeciw Euklidesowi z Megary groził mu i poprzysięgał śmierć, a on w zamian przysiągł mu, że go usposobi przyjaźnie i odwiedzie od gniewu przeciw sobie. Ile byśmy dali, by przypomnieć sobie jakiś tego rodzaju przykład, gdy człowiek uniesiony jest już gniewem?! Nie powinniśmy bowiem dawać wiary tragedii, gdy mówi, że gniew łatwo zbroi rękę na wrogów, ale raczej wszystko należy przygotowywać przeciw gniewowi, a jeśli to nie jest łatwe, spróbujmy nie dać mu się porwać nakładając mu rozsądek jako wędzidło. Ale wróćmy ponownie do wypowiedzi dotyczących przykładów wielkich dokonań. Ktoś uderzył Sokratesa, syna Sofroniskosa prosto w twarz, atakując go bez litości, a on nie uchylił się, lecz pozwolił temu szaleńcowi wyładować gniew tak, że jego oblicze napuchło i było zniekształcone od ciosów. Gdy zaś przestał bić, Sokrates nie uczynił nic, oprócz sporządzenia napisu na czoło – jak twórca czyni z posągiem – „uczynił to ten a ten” i w ten sposób mu odpłacił.
Uważam, że te rzeczy, które są bliskie temu, co ukazują nasze nauki, są bardzo warte tego, by pamiętali o nich młodzieńcy w waszym wieku. To, co zrobił Sokates, podobne jest do tego przykazania, które nakazuje, żeby bijącemu w policzek nadstawić także drugi i że tak należy odpłacać. To, co zrobili natomiast Perykles i Euklides, przypomina to przykazanie, które nakazuje tolerować prześladujących nas, spokojnie znosić ich gniew, modlić się o dobro dla nieprzyjaciół i nie złorzeczyć im. Jak ktoś na tamtych sprawach będzie wychowany, nie odrzuci tych jako niemożliwe.
Nie mógłbym ominąć także tego, co zrobił Aleksander, który po wzięciu do niewoli córek Dariusza – a mówiono o nich, że były zdumiewająco piękne – nie próbował nawet na nie spojrzeć, uznając, że jest hańbą, gdy zwycięski mężczyzna daje się pokonać kobietom. Zajście to odnosi się do tego przykazania, które mówi, że kto dla przyjemności spojrzał na kobietę, to nawet jeśli nie popełnił cudzołóstwa czynem, lecz przyjęciem pożądania do duszy, to nie uniknie oskarżenia. Trudno jest uwierzyć, że to, co uczynił Kliniasz, jeden z uczniów Pitagorasa, jest podobne do naszych przykazań tylko przez przypadek, a nie przez próbę naśladowania. A co takiego on uczynił? Mogąc dzięki złożeniu przysięgi uniknąć kary trzech talentów, wolał raczej zapłacić niż złożyć przysięgę, chociaż składałby przysięgę prawdziwą, bo posłuszny był – jak mi się wydaje – przykazaniu zabraniającemu nam składania przysięgi.
Bazyli Wielki, Do młodzieńców 7














