Strona główna / Czytamy Ojców / Nie chciałeś upadku Rzymu? Znieś to cierpliwie…

Nie chciałeś upadku Rzymu? Znieś to cierpliwie…

Kontynuujemy codzienną lekturę, fragment po fragmencie, Mowy 296 świętego Augustyna, której całość – oraz inne mowy i homilie biskupa Hippony – dostępna jest w Bibliotece Patrystycznej.

Z pism Ojców

„A jednak — mówisz — nie chciałem tego”. Czego nie chciałeś? „Nie chciałem, żeby Rzym tak wiele wycierpiał”. Rozumiem, że tego nie chciałeś. Nie gniewaj się jednak na Boga za to, że On tego chciał. Ty jesteś człowiekiem, On jest Bogiem. Ty mówisz: „Nie chcę”, gdy On mówi: „Chcę”? On cię nie potępia za twoje „nie chcę”, a ty bluźnisz przeciw Jego „chcę”?

„Ale dlaczego Bóg tego chciał? Dlaczego Bóg tego chciał?”. Na razie poddaj się woli Pana, twojego Boga. Kiedy staniesz się Jego przyjacielem, poznasz Jego zamysł. Czy istnieje sługa tak pyszny, by na polecenie pana odpowiadać: „Dlaczego?”. Pan zna swój zamysł; sługa powinien okazać posłuszeństwo. Jeśli wytrwa i dobrze postąpi, jeśli ze sługi stanie się przyjacielem, zgodnie ze słowami samego Pana: „Już was nie nazywam sługami, lecz przyjaciółmi” (J 15,15), być może pozna także zamysł swego Pana. Tymczasem, zanim go pozna, niech ochotnie przyjmie Jego wolę.

Na razie uczę was cierpliwości, jeszcze nie mądrości. Bądź cierpliwy: Pan tego chce. Pytasz, dlaczego? Odłóż pragnienie poznania odpowiedzi, odłóż dociekania i przygotuj się do posłuszeństwa. Pan chce, abyś przyjął to, czego On chce. Przyjmij to, czego On chce, a da ci to, czego ty pragniesz.

A jednak, bracia moi, ośmielę się powiedzieć coś więcej. Chętnie mnie wysłuchacie, jeśli już zdobyliście się na pierwszy krok posłuszeństwa i mieszka w was łagodna, pokorna cierpliwość wobec woli Pana — nie tylko wtedy, gdy jest ona dla was łagodna. Tego, co łagodne, przecież nie znosimy cierpliwie, lecz miłujemy; to, co trudne, wytrzymujemy, ale tym, co łagodne, po prostu się cieszymy.

Spójrz na swego Pana, na swoją Głowę, na wzór swojego życia. Popatrz na swego Odkupiciela i Pasterza: „Ojcze, jeśli to możliwe, niech Mnie ominie ten kielich” (Mt 26,39). Jak wyraźnie dał wyraz ludzkiej woli — i jak zaraz potem przemienił jej opór w posłuszeństwo: „Wszakże nie jak Ja chcę, ale jak Ty, Ojcze” (Mt 26,39). To samo powiedział Piotrowi: „Gdy się zestarzejesz, ktoś inny cię przepasze i poprowadzi, dokąd nie chcesz” (J 21,18). Także w nim ukazał ludzką wolę, która drży przed śmiercią. Czy jednak dlatego, że Piotr umierał wbrew tej ludzkiej woli, również wbrew swojej woli otrzymał wieniec zwycięstwa?

Ty także czegoś nie chciałeś. Może nie chciałeś utracić majątku, który i tak musiałbyś tu zostawić? Uważaj, żebyś, pozostawiając go, sam przy nim nie pozostał. Może nie chciałeś, aby syn umarł przed tobą; może nie chciałeś, aby żona umarła przed tobą. Czy jednak, gdyby Rzym nie został zdobyty, nikt z was nie umarłby pierwszy? Ty nie chciałeś, by żona umarła przed tobą, a twoja żona nie chciała, by mąż umarł przed nią. Czy Bóg miał spełnić życzenie obojga? Pozostaw kolej rzeczy Temu, który potrafi uporządkować to, co stworzył. Ty zaś poddaj się Jego woli.

Augustyn z Hippony, Mowa 296, 7-8

Tagi:

Zostaw odpowiedź