5 czerwca przypada w kalendarzu liturgiczny XIV Niedziela Zwykła. Treścią każdej niedzieli przeżywaną podczas zgromadzenia Kościoła jest śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa, które doprowadzają do końca dzieło stwórcze i zbawcze Boga przez to, że udzielają człowiekowi Ducha Bożego. Chrześcijanie karmią się tego dnia tym darem, w którym widzą chleb dany przez Ojca z nieba. Sporzywajmy więc dziś ciało Syna Człowieczego wydane za nas na krzyżową śmierć i pijemy Jego krew wylaną podczas męki i śmierci, gdyż głęboko wierzymy, że przyjmujemy w ten sposób tego Ducha, którego On w pełni posiada.
Podczas liturgii od czasu reformy liturgicznej zrealizowanej po II Soborze Watykańskim Kościół rzymskolatolicki obficie korzysta nie tylko ze ołtarza ofiarnego karmiąc się składaną na nim ofiarą, ale także ze „stołu Słowa Bożego”. To samo Słowo przecież, które stało się ciałem, żeby być naszym chlebem, jest Słowem, które przez wieku ukazuje się na kartach Pisma Świętego.
Fragment Ewangelii, który odczytujemy tej niedzieli wzięty został z Ewangelii według świętego Mateusza (11,25-30):
W owym czasie Jezus przemówił tymi słowami: «Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie. Wszystko przekazał Mi Ojciec mój. Nikt też nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić. Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie na siebie moje jarzmo i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokornego serca, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie.
W bogatej bibliotece tekstów Ojców Kościoła zachował się zbiór homilii do Ewangelii świętego Mateusza Jana Chryzostoma. W homilii XXXVIII (jej całość na naszym portalu jest tutaj) biskup Konstantynopola wypowiada następujące słowa:
Z pism Ojców
Następnie, rozbudziwszy w nich gorące pragnienie i ukazawszy niewysłowioną potęgę swojej władzy, zaprasza ich tymi słowami:
„Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię” (Mt 11,28).
Nie wzywa jednego czy drugiego człowieka, lecz wszystkich, którzy żyją w udręce, smutku i pod ciężarem grzechów. Przyjdźcie – nie po to, abym was osądzał, lecz abym zgładził wasze grzechy; nie dlatego, że potrzebuję waszej czci, lecz dlatego, że pragnę waszego zbawienia. Mówi bowiem: „Ja was pokrzepię” (Mt 11,28). Nie powiedział jedynie: „Ocalę was”, lecz coś znacznie więcej – „obdarzę was pełnym odpoczynkiem i bezpieczeństwem”.














