Kontunuujemy lekturę homilii, którą Augustyn z Hippony wygłosił w roku, gdy upadł Rzym zdobyty przez Gotów pod wodzą Alaryka (tę historię przybliżamy tutaj). Fragment po fragmecie czytamy od początku sierpnia Homilię 81 (całą homilię znajdziecie w Bibliotece patrystycznej). Dziś kolejny fragment.
Z pism Ojców
Jak więc masz postąpić, aby – zgodnie ze słowami Pana – „odciąć” takiego człowieka i „odrzucić go od siebie”, a może nawet w ten sposób doprowadzić go do opamiętania? Posłuchaj odpowiedzi.
Załóżmy, że ktoś próbuje nakłonić cię do kłamstwa, powołując się na Pismo Święte. Być może nie powie wprost: „Skłam”, lecz jedynie: „Powiedz to, czego od ciebie chcą”. Ty odpowiadasz: „Ale to przecież kłamstwo”. A on, chcąc usprawiedliwić swoją radę, przytoczy słowa: „Każdy człowiek jest kłamcą” (Ps 116[115],11; por. Rz 3,4). Ty zaś odpowiedz mu, bracie: „Usta, które kłamią, zabijają duszę” (Mdr 1,11). Zwróć uwagę, jak poważne są to słowa. Nie usłyszałeś rzeczy błahej. „Usta, które kłamią, zabijają duszę.” Cóż może mi uczynić ten możny człowiek, który mnie prześladuje? Ty litujesz się nade mną, współczujesz mojemu położeniu i nie chcesz, abym cierpiał. Ale czy naprawdę okazujesz mi dobro, skoro namawiasz mnie do grzechu? Co właściwie może zrobić mi ten prześladowca? Czego dosięga jego przemoc? Mojego ciała. Powiesz: „Może zabić twoje ciało”. Ja odpowiadam: owszem, może je zniszczyć. Ale o ileż łagodniej postępuje ze mną on, niż ja postąpiłbym sam ze sobą, gdybym skłamał! On zabija moje ciało, ja zaś zabiłbym własną duszę. Rozgniewany możny człowiek może odebrać ciało. Lecz „usta, które kłamią, zabijają duszę” (Mdr 1,11). Ciało i tak jest śmiertelne. Nawet gdyby nikt go nie zabił, kiedyś umrze. Duszę natomiast, jeśli nie zabije jej nieprawość, Prawda przyjmie do życia wiecznego. Dlatego strzeż tego, co możesz zachować na wieczność, nawet jeśli miałoby zginąć to, co i tak jest przemijające.














