Strona główna / Czytamy Ojców / Strzeż jajka przed skorpionem: nie daj zabić w sobie nadziei

Strzeż jajka przed skorpionem: nie daj zabić w sobie nadziei

W poprzednim fragmencie Mowy 105, której całość dostępna jest tutaj, Augustyn intepretował w konteście miłości i wiary obrazy chleba i ryby, których zawsze udzieli nam Ojciec, gdy będziemy o nie prosić. Następnie dłużej zatrzymuje się przy trzeciej prośbie dziecka skierowanej do ojca w nauczaniu Jezusa o modltwie: prośbie o jajko, na którą żaden z ojców nie odpowie dając synowi skorpiona. Ten fragment mowy jest niezwykle piękny i ważny nie tylko dla chrześcijan lękających się o przyszłość świata po upadku Rzymu w V wieku.

Z pism Ojców

Pozostaje nadzieja, która — jak mi się wydaje — została przyrównana do jajka. Nadzieja bowiem jeszcze nie osiągnęła tego, czego oczekuje. Jajko również już czymś jest, ale nie jest jeszcze pisklęciem. Czworonogi rodzą więc swoje młode, ptaki natomiast — nadzieję na młode. Nadzieja zachęca nas zatem, abyśmy gardzili tym, co obecne, a oczekiwali tego, co przyszłe; abyśmy zapominając o tym, co za nami, wraz z Apostołem wyciągali się ku temu, co przed nami. On sam mówi: „Jedno czynię: zapominając o tym, co za mną, a wyciągając się ku temu, co przede mną, pędzę ku wyznaczonemu celowi, ku nagrodzie związanej z Bożym powołaniem z wysoka w Chrystusie Jezusie” (Flp 3,13–14).

Pełny dostęp do treści na portalu mają zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się lub Zarejestruj się

Nic zatem nie jest tak bardzo przeciwne nadziei jak oglądanie się za siebie, to znaczy pokładanie nadziei w rzeczach, które przemijają i odchodzą. Należy ją natomiast pokładać w tym, czego jeszcze nie otrzymaliśmy, ale co kiedyś zostanie nam dane i już nigdy nie przeminie.

Kiedy zaś świat kipi od pokus niczym Sodoma pod deszczem siarki, trzeba mieć przed oczami przykład żony Lota. Obejrzała się bowiem za siebie i tam, gdzie skierowała wzrok, tam pozostała. Została przemieniona w słup soli (Rdz 19,24–26), aby swoim przykładem przyprawiać solą ludzi roztropnych. O tej nadziei mówi Apostoł Paweł: „W nadziei bowiem zostaliśmy zbawieni. Nadzieja zaś, której spełnienie się ogląda, nie jest nadzieją. Jak bowiem można spodziewać się tego, co się już ogląda? Jeśli jednak spodziewamy się tego, czego nie widzimy, oczekujemy tego cierpliwie” (Rz 8,24–25). „Jak bowiem można spodziewać się tego, co się już ogląda?” (Rz 8,24). Jajko jest. Jest jajko, ale nie ma jeszcze pisklęcia. Jest ono zamknięte w skorupie i nie widać tego, co się w nim kryje. Trzeba więc cierpliwie czekać. Niech się ogrzewa, aby mogło ożyć.

Skieruj wzrok przed siebie, wyciągaj się ku temu, co przed tobą, zapominaj o tym, co minęło (por. Flp 3,13). To bowiem, co widzialne, jest doczesne. Apostoł mówi: „Nie wpatrujemy się w to, co widzialne, lecz w to, co niewidzialne. To bowiem, co widzialne, jest doczesne, to zaś, co niewidzialne — wieczne” (2 Kor 4,18). Ku temu więc, czego nie widać, wyciągaj swoją nadzieję. Oczekuj, wytrwaj. Nie oglądaj się za siebie.

Strzeż swojego jajka przed skorpionem. Zauważ, że uderza on ogonem, który ma z tyłu. Niech więc skorpion nie zniszczy twojego jajka; niech ten świat nie zatruje twojej nadziei swoim jadem, który skłania cię do oglądania się wstecz. Ileż rzeczy mówi do ciebie świat, ileż hałasu czyni za twoimi plecami, abyś tylko obejrzał się za siebie! To znaczy, abyś złożył swoją nadzieję w rzeczach obecnych — choć właściwie nie powinno się ich nawet nazywać obecnymi, skoro nigdy nie pozostają na miejscu — i abyś odwrócił swoje serce od tego, co obiecał Chrystus i czego jeszcze nie dał, lecz ponieważ jest wierny, z pewnością da, a zamiast tego zapragnął znaleźć odpoczynek w przemijającym świecie.

Punkty do medytacji

Czasem o nadziei zapominamy: jest dla nas oczywiste, że istotą religii jest wiara, a sercem religii chrześcijańskiej miłość. Augustyn przypomina, że trwają te trzy: wiara, nadzieja i miłość, i choć miłość jest największa, wiara jest podstawą, to koniecznie musimy zachować w sobie także nadzieję, czyli spodziewanie się dobra, którego jeszcze nie widać. Dlatego obraz jajka, z którego wykluje się pisklę, jest genialnym obrazem takiej postawy, która powinna cechować chrześcijan, nawet jeśli wokół nas dzieją się rzeczy przykre. Czy zachowujesz nadzieję patrząc na wydarzenia swojego życia i na wydarzenia zachodzące w świecie? Czy – za radą biskupa Hippony – bronisz tego jajka przed skorpionem?

Zostaw odpowiedź