Niesamowicie ważny jest kolejny fragment tekstu Fulgencjusza z Ruspe „O wierze do Piotra”. Przypomina rzecz, która czasem nam umyka: skoro Bóg chciał zbawić człowieka, to zbawienie mogło dokonać się tylko przez i w człowieczeństwie. Syn Boży jest człowiekiem. Sięgnijmy po strony, które wyszyły spod pióra Fulgencjusz…
Z pism Ojców
Jednorodzony Syn Boga, który jest w łonie Ojca, wcielił się, przyjmując ludzkie ciało i duszę, aby oczyścić zarówno ciało, jak i duszę człowieka. Ten, który jest prawdziwym Bogiem, stał się prawdziwym człowiekiem — nie w taki sposób, by jeden był Bogiem, a ktoś inny człowiekiem, lecz tak, by jeden i ten sam był zarazem Bogiem i człowiekiem.
Aby zaś usunąć grzech, który ludzkie potomstwo zaciąga przez poczęcie w śmiertelnym ciele, sam został poczęty w sposób nowy: Bóg dokonał wcielenia w łonie Dziewicy Matki, bez cielesnego współżycia z mężczyzną i bez pożądania ze strony Dziewicy, która Go poczęła. W ten sposób przez Boga-Człowieka, którego dziewicze łono poczęło bez pożądania i wydało na świat, pozostając nienaruszone, został usunięty grzech, który wszyscy ludzie zaciągają przez narodzenie. Warunki bowiem ich narodzin w tym śmiertelnym ciele są takie, że ich matki nie mogą stać się płodne, jeśli wcześniej nie utracą cielesnego dziewictwa.














