„O wierze do Piotra” Fulgencjusza z Ruspe czytamy od 6 lipca. Prolog i początek I rozdziału już za nami. Czas na ciąd dalszy.
Z pism Ojców
Utrzymujemy zatem, że Ojciec, Syn i Duch Święty są jednym Bogiem co do natury, nie zaś, że Ten, który jest Ojcem, jest Synem, ani że Ten, który jest Ojcem lub Synem, jest Duchem Świętym. Jedna bowiem jest istota Ojca, Syna i Ducha Świętego, którą Grecy określają słowem ousia. W tej jednej istocie Ojciec nie jest czymś innym, Syn czymś innym, a Duch Święty jeszcze czymś innym; jako osoby jednak Ojciec jest kimś innym niż Syn, a Syn kimś innym niż Duch Święty.
Ukazuje nam to zwłaszcza sam początek Pisma Świętego, gdzie Bóg mówi: „Uczyńmy człowieka na nasz obraz i nasze podobieństwo” (Rdz 1,26). Mówiąc bowiem w liczbie pojedynczej o obrazie, wskazuje, że istnieje jedna natura, na której obraz został stworzony człowiek. Używając natomiast liczby mnogiej i mówiąc „nasz”, objawia, że Bóg, na którego obraz został uczyniony człowiek, nie jest jedną osobą. Gdyby bowiem w jednej naturze Ojca, Syna i Ducha Świętego była tylko jedna i ta sama osoba, nie powiedziałby: „na nasz obraz”, lecz: „na mój obraz”, ani nie powiedziałby: „uczyńmy”, lecz: „uczynię”.














