Strona główna / Czytamy Ojców / Jak boskość Chrystusa jest taka jak Ojca, tak jego człowieczeństwo jest jak nasze

Jak boskość Chrystusa jest taka jak Ojca, tak jego człowieczeństwo jest jak nasze

Prolog pisma Fulgencjusza z Ruspe „O wierze do Piotra” mówił o konieczności troski o poprawność naszej wiary. I rozdział (część I i część II) wykłada ortodoksyjną wiarę w Trójcę Świętą, a II rozdział, którego pierwszą część już czytaliśmy) tłumaczy poprawną wiarę w przyjęcie przez Syna Bożego ludzkiej natury. Dziś czytamy dalej ten rozdział.

Z pism Ojców

Jeden i ten sam jest więc Syn Boży, zrodzony z Ojca przed wiekami i zrodzony w czasie dla naszego zbawienia. Obydwa narodzenia są narodzinami jednego i tego samego Syna Bożego: boskie, według którego jako Bóg, mający postać Bożą, jest Stwórcą i współwiecznym Ojcu; oraz ludzkie, według którego uniżył samego siebie, przyjmując postać sługi. Nie tylko bowiem w chwili poczęcia w łonie Matki ukształtował sobie człowieczeństwo przez przyjęcie postaci sługi, lecz także z tego łona wyszedł jako Bóg, który stał się człowiekiem. Ten sam Bóg, który stał się człowiekiem, zawisł na krzyżu; ten sam spoczywał w grobie; ten sam trzeciego dnia powstał z otchłani. W grobie jednak spoczywał tylko ciałem, a do otchłani zstąpił tylko duszą. Gdy zaś trzeciego dnia dusza powróciła z otchłani do ciała, Ten, który ciałem spoczywał w grobie, cieleśnie zmartwychwstał. Ten sam Bóg, który stał się człowiekiem, wstąpił do nieba, zasiadł po prawicy Ojca i stamtąd przyjdzie na końcu czasów sądzić żywych i umarłych.

Słowo, które stało się ciałem, jest więc jednym Synem Bożym, Panem naszym Jezusem Chrystusem, pośrednikiem między Bogiem a ludźmi. Jest zaś pośrednikiem dlatego, że jest zarazem prawdziwym Bogiem i prawdziwym człowiekiem, mając wraz z Ojcem tę samą naturę Boską, a wraz z Matką tę samą naturę ludzką. Z naszego człowieczeństwa przyjął śmiertelność, będącą następstwem grzechu, od Ojca zaś otrzymał niezmienną sprawiedliwość. Ze względu na naszą nieprawość umarł w czasie, natomiast dzięki swojej sprawiedliwości nie tylko żyje na wieki, lecz także może hojnie udzielać śmiertelnym daru nieśmiertelności. Zachowując bowiem pełnię człowieczeństwa w pełni swego Bóstwa, prawdę swojej śmiertelności, przyjąwszy śmierć, pochłonął prawdą i niezmiennością swojej nieśmiertelności.

Pełny dostęp do treści na portalu mają zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się lub Zarejestruj się

Świadczy o tym błogosławiony Piotr, mówiąc, że Chrystus zniszczył śmierć, abyśmy stali się dziedzicami życia wiecznego. Także błogosławiony Paweł naucza, że Chrystus zniweczył śmierć, a na światło wydobył życie i nieśmiertelność. Chrystus zakosztował więc śmierci, ponieważ jest prawdziwym człowiekiem, a śmierć pokonał, ponieważ jest prawdziwym Bogiem. Ten sam bowiem, jak mówi Apostoł, „został ukrzyżowany wskutek słabości, lecz żyje mocą Bożą” (2 Kor 13,4). Jest On tym samym, o którym błogosławiony Dawid prorokował: „Ten się tam narodził”, a zarazem: „Sam Najwyższy go utwierdził” (Ps 87[86],5).

Boskość Chrystusa nie różni się więc od natury Ojca, zgodnie ze słowami: „Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało” (J 1,1–3). Podobnie Jego człowieczeństwo nie różni się od natury Matki, zgodnie ze słowami: „Słowo stało się ciałem i zamieszkało między nami” (J 1,14). Ta natura, która odwiecznie istnieje jako zrodzona z Ojca, przyjęła naszą naturę, wolną od grzechu, i narodziła się z Dziewicy. Wieczna i Boska natura nie mogła jednak zostać poczęta w czasie ani narodzić się w czasie z ludzkiej natury inaczej, jak tylko przez to, że niewypowiedziane Bóstwo przyjęło na siebie prawdziwe, dokonujące się w czasie poczęcie i narodzenie człowieczeństwa. W ten sposób odwieczny i prawdziwy Bóg został prawdziwie poczęty i narodził się z Dziewicy w czasie. „Gdy zaś nadeszła pełnia czasu, Bóg zesłał Syna swego, zrodzonego z niewiasty, zrodzonego pod Prawem, aby wykupił tych, którzy podlegali Prawu, abyśmy otrzymali przybrane synostwo” (Ga 4,4–5). Ten bowiem, który z natury jest jedynym Synem Boga Ojca, z natury stał się również Synem Człowieczym. Potwierdza to Ewangelista Jan, gdy po słowach: „A Słowo stało się ciałem i zamieszkało między nami”, dodaje: „I ujrzeliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pełen łaski i prawdy” (J 1,14). Ten, który jest Stwórcą i Panem wszelkiego ducha i wszelkiego ciała, czyli wszystkich natur, stworzył Dziewicę, a następnie zechciał narodzić się z Dziewicy. Tę, której jest Stwórcą, uczynił swoją Matką, gdy jako niezmierzony i odwieczny Bóg przyjął z jej ciała prawdziwą naturę ludzką, aby według prawdy postaci sługi Bóg w swoim miłosierdziu stał się człowiekiem, a zarazem, pozostając Bogiem według postaci Bożej, nie utracił prawdy swojej Boskiej natury.

Wierz zatem, że Chrystus jest Synem Bożym, to znaczy jedną z Osób Trójcy Świętej, prawdziwym Bogiem, abyś nie wątpił, że Jego Bóstwo jest zrodzone z natury Ojca. Wierz również, że jest prawdziwym człowiekiem, abyś nie sądził, iż Jego ciało ma naturę niebiańską, eteryczną czy jakąkolwiek inną, lecz że jest tej samej natury co ciało każdego człowieka. Jest to bowiem to samo ciało, które Bóg ukształtował dla pierwszego człowieka i które nieustannie kształtuje dla wszystkich ludzi, rodzących się z ludzi. Chociaż więc ciało Chrystusa jest tej samej natury co ciała wszystkich ludzi, to jednak ciało, które Bóg Słowo przyjął z Maryi Dziewicy i zjednoczył z sobą, zostało poczęte bez grzechu i narodziło się bez grzechu, aby w tym właśnie ciele odwieczny i sprawiedliwy Bóg w swoim miłosierdziu mógł zostać poczęty, narodzić się i jako Pan chwały zostać ukrzyżowany.

Fulgencjusz z Ruspe, O wierze do Piotra, 11-15

Punkty do medytacji

Czy doktryna Kościoła wydaje Ci się trudna i zawiła? Czy nie myślisz czasem: „czemu to nie jest prostsze”? Medytacja nad wiarą Kościoła, rzeczywiście jest dla ludzkiego umysłu dużym wyzwaniem, bo musimy nauczyć się obejmować jednym spojrzeniem rzeczywistości odmienne. Widać to zwłaszcza w tym fragmencie tekstu, gdzie biskup Ruspe każe nam myśleć o człowieczeństwi i bóstwie jako dwóch naturach jednej osoby: Syna Bożego. Zauważ, że doktryna jest konieczna dla wiary w to, że Jezus Chrystus jest zbawicielem, jest pośrednikiem między Bogiem a ludźmi. Staraj się przyswajać sformułowania Fulgencjusza. Nie bój się pytać, podważać, dociekać.

[/dla_zalogowanyh]

Tagi:

Zostaw odpowiedź