Strona główna / Ojcowie na niedzielę / Paliusz: znak rzymskiego Kościoła

Paliusz: znak rzymskiego Kościoła

29 czerwca, w uroczystość Apostołów Piotra i Pawła nowi metropolici otrzymają od Leona XIV, biskupa Rzymu, paliusze, które będą nakładali na ornat podczas sprawowania liturgii. W wielu tekstach pubikowanych przy tej okazji podkreśla się, że jako element szat liturgicznych wykonany koniecznie z wełny oznacza on miłość pasterską biskupa, który jak Chrystus niesie na swoich ramionach owieczkę, Kościół powierzony jego trosce. To tylko część prawdy o paliuszu, gdyż jego znaczenie nie tyle koncentruje się na „pasterskości” noszących go, co na ich „rzymskości”.

Powszechność Kościoła domaga się różnorodności

W powtarzanym od zarania chrześcijaństwa credo wierzący w Chrystusa wyznają wiarę w „jeden i powszechny” Kościół. Konkretnie doświadczają przynależności do swojego Kościoła, do własnej wspólnoty kierowanej przez konkretnego biskupa, i są świadomi tego, że takich podobnych Kościołów jest w świecie wiele. Dlatego patrząc na chrześcijaństwo rozsiane po całym świecie widzimy przede wszystkim Kościoły, a nie jeden Kościół. Ten jeden Kościół jest przedmiotem wiary i jak wszystko co przyjęte jest wiarą, nie jest rzeczywistością, którą ogląda się oczami. Widzimy więc wiele Kościołów, przynależymy do różnych Kościołów, ale wierzmy w Kościół jeden.

Wiara w jeden Kościół pociąga za sobą wiarę w jego powszechność. Żaden z poszczególnych Kościołów nie jest powszechny: każdy obejmuje określony teren i łączy określnonych ludzi. Ten powszechny, przyjmowany wiarą obejmuje nie tylko ludzi wszystkich miejsc, języków i kultur, ale także wszystkich czasów. Należąc do mojego Kościoła (łódkiego, warszawskiego czy krakowskiego) przynależę jakoś do każdego innego Kościoła: w każdym miejscu na ziemi i w każdym czasie historii.

Ta wiara w powszechność Kościoła domaga się szczególnego znaku: różnorodności. Dlatego w liście apostolskim „Orientale lumen” Jan Paweł II pisał o pragnieniu „przywrócenia Kościołowi i światu pełnego obrazu powszechności Kościoła, wyrażanej nie przez jedną tylko tradycję, ani tym bardziej przez jedną wspólnotę w przeciwstawieniu do drugiej”. Od początku swojego istniania Kościół rozumiał, że nie wypracuje jednej chrześcijańskiej kultury i przez to, że będzie miał jeden język, jeden ryt, jedne i te same zwyczaje bez względu na to, czy wspólnota Kościoła powstaje w Rzymie, Aleksandrii czy Antiochii, zamanifestuje swoją jedność. Jeden Kościół łączył w sobie chrześcijan, którzy byli Żydami, zachowywali obrzezanie i inne przepisy Prawa Mojżeszowego oraz obchodzili paschę według żydowskiego kalendarza, oraz chrześcijan, którzy pochodzili z innych narodów, przepisy Prawa Mojżeszowego nie miały dla nich znaczenia, a paschę wyznaczano według kalendarza rzymskiego.

Z czasem – ponieważ rozwój chrześcijaństwa opierał się o wielkie metropolie starożytnego świata – ukształtowały się w chrześcijaństwie wielkie tradycje oparte o kulturę miast i ludów, do których przenikało chrześcijaństwo. I tak z Rzymu wyrosło chrześcijaństwo „łacińskie”: Kościoły rzymskie. Antiochia w Syrii, miasto potężne aż do inwazji islamskiej, dała początek Kościołom syriackim. Z Aleksandrii wzdłuż Nilu aż do granic Etiopii wyrastały Kościoły koptyjskie (czyli w tłumaczeniu na współczesną polszczyznę: egipskie). Konstantynopol stał się centrum kształtującym w świecie Kościoły greckie. „Greckość”, „koptyjskość” czy „rzymskość” Kościoła nie określały granic oddzielających od siebie Kościoły, ale tradycje – zwyczaje dotyczące sprawowania liturgii czy sposobu modlitwy, wrażliwości teologicznej czy zasad kanoniczno-prawnych – które były cechą wyróżniającą te Kościoły. To właśnie o tych tradycjach mówi Jan Paweł II, gdy pragnie przywrócenia „pełnego obrazu powszechności Kościoła” przez przywrócenie świadomości, że chrześcijaństo musi się wyrazić w ich różnorodności.

Chrześcijaństwo rzymskie

Wszyscy doskonale wiemy, że chrześcijanie pojawili się w Rzymie bardzo szybko. Co prawda Piotr Apostoł nie od razu skierował swoje kroki ku stolicy cesarstwa, ale najpierw kilka lat przebywał w leżącej bliżej jego ziemskiej ojczyzny Antiochii, ale ostatecznie to stolica rzymska uchodzi za stolicę Piotrową. Żyd przybyły do Rzymu z odległej Palestyny głosił mieszkańcom wiecznego miasta Ewangelię, choć dzieliła ich bariera językowa: Piotr musiał korzystać w pomocy Marka, który był jego tłumaczem. Chrześcijaństwo nie ma przecież swojego języka i żeby słuchać nauki Jezusa i Apostołów nikt nie musiał uczyć się języka hebrajskiego czy aramejskiego. To Kościół nauczył się lokalnego języka, przyjął lokalne zwyczaje i kulturę. W ten sposób już w czasach Piotra chrześcijaństwo, które przybyło do Rzymu jako na wskroś żydowskie, stawało się coraz bardziej rzymskie.

Z Rzymu chrześcijaństwo z językiem łacińskim, rzymskim sposobem sprawowania liturgii, rzymską wrażliwością kulturową i intelektualną rozszerzało się na całą Italię – tak jak kiedyś panowanie Rzymu – a potem na północy objęło Galię, na zachodzie Hiszpanię a na południu Afrykę Północną. Dlatego w II, III czy IV wieku „rzymscy” biskupi i „rzymskie Kościoły” obecne są w krajach, które dziś nazywamy Francją, Hiszpanią, Tunezją czy Algierią.

Od początku IV wieku cywilizacja rzymska zaczyna przeżywać poważny kryzys: centrum cesarstwa przenosi się na Wschód. Powstaje „nowy Rzym”, Konstantynopol, który mówi po grecku i utrzymuje zdecydowanie więcej kontaktów z Syrią czy z Egiptem niż z Italią. Ludy i plemiona, które do tej pory żyły na granicy cesarstwa, były od Rzymian uzależnione politycznie i ekonomicznie, stają się stopniowo coraz bardziej silne i nabierają coraz większego znaczenia. Wraz ze wzrostem ich siły, gaśnie „rzymskość” oddając miejsce kulturom i zwyczajom plemion gockich czy frankońskich. To właśnie wtedy miejscem, w którym znalazł swój dom duch rzymski, stawał się coraz bardziej Kościół.

Paliusz – z ramion filozofów na ramiona metropolitów

Historia paliusza jest wymownym znakiem przejścia tego, co nazywamy „rzymskością” z rzeczywistości państwa kształtowanego w oparciu o Rzym do rzeczywistości Kościoła mającego swój początek w Rzymie. Początkowo, długie wieki przed Chrystusem „pallium”, które po grecku nazywano „himationem” był powszechnym elementem garderoby: prostokątny płat wełnianej tkaniny zarzucano na lewe ramię i owijano wokół ciała. Z czasem zmienił swój kształt w bardziej podłużny (trochę jak nasz szalik czy szarfa) i stał się emblematem filozofów i nauczycieli, a następnie rzymksich urzędników. Używanie owego „pallium”, który stał się „paliuszem” przez biskupów Kościołów rzymskich potwierdzone jest przez „Liber pontificalis” w biogramie dotyczącym biskupa Rzymu Symmacha, który sprawował ten urząd w latach 498–514, gdzie jest napisane: „Dał paliusz biskupowi Cezaremu z Arles”.

Upowszechnienie paliusza i uczynienie go symbolem konkretnej władzy i pozycji w Kościele dokonuje się podczas pontyfikatu Grzegorza Wielkiego, który był biskupem Rzymu w latach 590–604. Z tego czasu mamy już liczne świadectwa, na podstawie których łatwo jest orzec co paliusz symbolizował i kto miał prawo go używać. Grzegorz pisze do Augustyna z Canterbury: „Udzielamy ci prawa używania paliusza podczas uroczystego sprawowania mszy i abyś ustanawiał biskupów” i zapowiada, że paliusz zamierza wysłać także biskupowi Yorku. W liście do Brunhildy znajdujemy wzmiankę o tym, że „od dawna obowiązuje zwyczaj, że godność paliusza udzielana jest jedynie temu, kto o nią prosi i którego zasługi tego wymagają”. Jana z Rawenny z kolei gani, że paliusza używa poza dozwolonymi okazjami”.

Prawdziwą rewolucję paliusz przeżył w Kościołach rzymskich podczas średniowiecza. Już od VII wieku paliusz zaczyna się zwężać i z formy szala przechodzi w formę obręczy okalającej szyję. Ostatecznie stał się niewielkim instygnium liturgicznym o ściśle określonym wyglądzie i znaczeniu. Obecnie jest białym paskiem wykonanym z owczej wełny i obejmującym szyję, ozdobionym sześcioma jedwabnymi krzyżami. Noszą go jedynie biskup Rzymu i biskupi w randze metropolitów. We wschodnich tradycjach chrześcijańskich „pallium” przekształciło się w szatę liturgiczną nakładaną podczas liturgii przez wszystkich biskupów. Nie symbolizuje on zależności od któregoś z patriarchów, ale właśnie jest znakiem władzy pasterskiej, pełni sakry biskupiej jakko symbol owcy na ramionach Chrystusa. Paliusz oznacza szczególną więź z biskupem Rzymu, dlatego bardziej niż symbolem władzy pasterskiej jest znakiem rzymskości Kościoła.

dr Przemysław Marek Szewczyk

Zostaw odpowiedź